Cała piosenka nagrana, napisana oraz zaaranżowana w stu procentach przeze mnie.
Beat - ja
Okładka – ja
Tekst:
Miał cię zostawić w spokoju, nie dotrzymał ci słowa.
Przeraża cię to, ciągle czujesz, jakby chodził za tobą po nocach.
Non stop po krzakach się gdzieś tam chowa,
jest psychopatą, a to niestety dziwna klątwa.
Czujesz jego wzrok, gdy chodzisz sama po tym mieście,
nigdzie go nie widzisz, ale wiesz, że zrobiłby wszystko dla ciebie.
Nie potrafi iść naprzód, taki z niego Werter,
obiecywał się powiesić, nie raz blefował świetnie.
Obsesję ma na twym punkcie,
co roku planował, że chciałby gdzieś z tobą uciec.
Ty trochę niechętnie,
wolisz swoje miasto,
wolisz granice miejskie.
Co masz mu powiedzieć?
Same brednie.
Bałaś się, że się zabije, jak z nim zerwiesz.
Mówił, że to zrobi, ale zrezygnował z wyrzeczeń.
Teraz musisz się martwić jego ciągłą obecnością,
niech ci da spokój, niech ci da odpocząć.
Przeprowadziłaś się i tak wie, gdzie mieszkasz.
Wie, że codziennie wychodzisz z psem o ósmej dwadzieścia.
Na dziewiątą masz do pracy, wie to wszystko,
on jedyny z życia robi ci to jebane bydło.
Pod samochodem przykleił ci GPS-a,
miał cię na mapie przez trzy miechy, potem padła bateria.
Wie o tym, że będziesz miała nowego męża,
powoli knuje plany, jak ma go odjebać.
Czujesz jego obecność, choć go nie widziałaś od pół roku.
Może siedzi w ścianach, może czeka na rogu?
Wiesz, że gdzieś tam jest, nie czujesz spokoju,
policja cię wyśmiała, no bo brak dowodów.
Nie czujesz się komfortowo w swoim domu,
chciałabyś w końcu mieć spokój od kłopotów.
Przypomina ci się trauma po tym, jak cię traktował:
nie wypuszczał z domu i bił, bo w końcu „jesteś moja”.
Информация по комментариям в разработке