Nagrano 8 grudnia 1979 podczas koncertu w klubie "Bluntschli" w Husbyries.
Koncert w Husbyries był częścią krótkiej, grudniowej trasy pod północnych rejonach RFN. Na tyle północnych, że z samego miasteczka Husby (Husbyries to niewielka odnoga Husby) do granicy z Danią jest...23 kilometry. Sama nazwa zresztą - Husbyries - jak słychać, jest już na wpół duńska...
Trasa wypełniła pierwszą połowę grudnia 1979, rozpoczął ją plenerowy występ w Holzminden w ramach Spiegelei Festival, potem były jeszcze Warburg, Schorndorf, właśnie Husbyries, i kilka innych miejscowości. Na ostatnie dwa tygodnie roku grupa wróciła do Polski, gdzie przed końcem roku Sławomir Piwowar zdążył jeszcze...wziąć ślub.
Zespół grał w kwartecie już kilka miesięcy (w lipcu 1979 do SBB dołączył Sławek Piwowar), więc - podobnie jak jesienne koncerty w Bytomiu i Warszawie - grudniowa niemiecka trasa to było szlifowanie materiału i zgrywanie się na scenie. Nie wszystko na tych koncertach hulało jeszcze na 100%, momentami słychać, że to dopiero skład cokolwiek roboczy i do pełnej chemii dwójki gitarzystów jeszcze odrobinę brakuje. Niemniej, starsze kompozycje, jak "Ze słowem biegnę do ciebie" czy suita "Going Away", którą zespół proponował na koncertach już od roku, w opracowaniu na dodatkową gitarę, zaczęły na nowo błyszczeć i tętnić nową energią. To był zdecydowanie dobry sposób na uniknięcie zmęczenia materiałem.
Podczas niemieckiej trasy tradycyjnie nie obyło się bez problemów: logistycznych (na jeden z koncertów zespół spóźnił się...3 godziny), nagłośnieniowych (nawet tu na tym koncercie słychać, że nie wszystkie instrumenty otrzymały taki sam poziom głośności) i realizatorskich (na tyle dużych, że końcówki kilku improwizacji zwyczajnie nie nagrały się - po prostu taśma kończyła się wcześniej niż utwory...).
Koncert w malutkim Husbyries miał miejsce w klubie Bluntschli - działającym do dziś (jako Pluntschli) pod adresem Husbyries 1 (widzicie go na pierwszym zdjęciu). Koncertowa setlista prezentowała się tak: na dzień dobry novum - "Moja ziemio wyśniona/Wish", czyli coś co za rok z hakiem rozpoczynać będzie także ostatni album SBB. A dalej dwie potężne suity: "Ze słowem biegnę do Ciebie" i "Going Away", przedzielone półgodzinną improwizacją ("Steam Train / Electric Train"). A na koniec...heh, to nie był wcale koniec, bo po finale "Going Away" zespół totalnie dał się ponieść chwili i publikę czekało jeszcze ponad 60 minut improwizowanych tematów, w tym perkusyjna bitwa między Piotrowski a Anthimosem między "Rainy Train" a "Grand Train").
I to właśnie między te dwa improwizowane tematy wskoczył "Slow" - oczywiście w domyśle "Slow Train". Nie słyszałem w sumie nigdy - od czasu "Ilu jeźdźców jeszcze przecwałuje?" tak niespiesznie nastrojowego wstępu, tak dyskretnie z ciszy wskrzeszanych nut, tak wolno i majestatycznie rozwijającej się melodii. Że potrafią i lubą gonić i hendrixować na oślep, to wiedziałem, ale że wrzucą tyle rockowej liryki pod rozpędzoną lokomotywę, że zatrzymają ten pędzący pociąg w środku szalonej improwizacji, że zechcą sięgnąć po rockową mantrę - tego się nie spodziewałem. Kto gra te orientalne dźwięki we wstępie? Apostolis na buzuki? Skrzek na jednej ze tych swoich elektronicznych zabawek? I czyj to temat? Szczerze - nie pasuje mi totalnie do Anthimosa, te melodyjne solówki i prostota akordowej ścieżki to chyba zasługa Sławka. Zresztą same akordy, i ta uderzająca w nich balladowa zaduma, przywołują w pamięci melodykę "Ho!" Hey' a (to z lat 90-tych), a może antycypują coś w rodzaju "Pieśni stojącego w bramie", a nawet i coś jeszcze innego, czego nie potrafię zidentyfikować.
SBB:
Józef Skrzek - synth, keyb
Sławomir Piwowar - guitar
Apostolis Anthimos - guitar, drums
Jerzy Piotrowski - drums
#sbb #polskamuzyka #progressive
-----
Wspieraj kanał przez BuyCoffee.to: (Support this channel by)
https://buycoffee.to/twospoonsofmusic
Информация по комментариям в разработке