Motyw muzyczny opowiadania Lato. Konkurs "Adaptacja Piosenki w Wilczym Świecie", 2020.
_____
TEKST (Org.)
W komentarzu
_____
TEKST (Tłumaczenie)
Mieszkam w miasteczku Millhaven
I ciasno tu i zimno i podle
Lecz gdy tu zawitasz o zmierzchu to ujrzysz
Jak całe oblewa się złotem
Wtedy zwykłam nucić włócząc i błąkając się
Ta lala łka ta lala łże
Wszystkie dzieci Pana Boga muszą zniknąć w jego śnie
Na chrzcie mi dano Loretta choć wolę gdy Lottie mnie mienić
Na piętnasty mi rok idzie już
I jeśli widziałeś gdzieś w oczach więcej zieleni
To na pewno nie było to tu
Żółte są moje włosy, a ja je czeszę i czeszę
Ta lala łka ta lala łże
Mama ciągle powtarzała że
Wszyscy musimy zniknąć w pra-przedwiecznym śnie
Musiałeś słyszeć o Millhaven klątwie srogiej
I jak nie wrócił do domu młody od Williama Blake'a w zeszłe święta
Ktoś go w głowę przeżegnał i utopił w One Mile Creek odmętach
I kieszenie mu kamiennym obolem hojnie wyposażył na drogę
Cóż, wystaw sobie tylko jak musieli zawodzić, jak musieli smucić
Ta lala łka ta lala łże
Nawet syn Billy'ego Blake'a musiał
Do Domu Ojca powrócić
Potem profesor O'Rye z Millhaven leciwy zmierzył się z widokiem nader osobliwym
Gdy znalazł swoją terierkę-championa,
jak wisi ciasno do drzwi przyszpilona
Następnego dnia głupiec zramolały stary w szkole małą Biko wystawił na mary
I wszyscy musieliśmy patrzyć jak ją w ziemi chowa
Jego mowa pogrzebowa wszystkie łzy wyciska
Ta lala łka ta lala łże
Nawet nasi bracia mniejsi muszą trafić do Pana Boga schroniska
Na nasze miasteczko padł cień zgrozy i oniemienia
Wielu ludzi od rzeczy prawiło, kompletne nonsensy
Wtem się przez miasto Joego Złotej Ręki przetoczyła głowa
Co ją znaleziono w fontannie burmistrza rezydencji
Nieczysta gra potrafi nawet senną dziurę rozkręcić
Ta lala łka ta lala łże
Nawet dziecku Pana Boga może odpaść głowa
Potem, okrutnym losu obrotem
Ktoś zadźgał starą panią Colgate lecz spartolił robotę
Jej ostatnie słowa nim zgon ogłosił koroner
Brzmiały 'Zabiła mnie Loretta co mieszka z drugiej strony'
Tuzin glin bez dzwonienia przyszło by me drzwi sforsować
Ta lala łka ta lala łże
Czy to starzy czy to młodzi muszą się na śmierć gotować
Oto jestem. Ja, Lottie. Przekleństwo wcielone
Zasiałam Złe Ziarna w samym sercu miasta
Jak me oczy nie są zielone, tak włosy nie są złote
Na odwrót z nich kolor wyrasta
Mam bardzo małe usteczka pod tą wypukłością
Ta lala łka ta lala łże
Prędzej czy później wszyscy musimy Wrócić do Jądra Ciemności
Już gdy byłam mała poczwarka, mówili żem pomiot czarta
I że gdyby zło było trzewikiem, nie chodziłabym z bosym kopytem
Że jestem nikczemną panienką, choć sporo z siebie daję, wciąż wstrętną
A, pieprzyć to, jestem potworem, pieprzyć to kurwa, przyznaję
Ta gadka huśta mi gula, że aż mi się krew w żyłach gotuje
Ta lala łka ta lala łże
Mama zawsze powtarzała że każdy z nas się w końcu do śmierci wykluje
Taa, spławiłam Blake'ów gówniarza, zadźgałam, przyznaję, Panią Sztuczna Szczęka
I skróciłam o głowę w szopie ogrodowej gostka, co mu piłą obrodziła ręka
Ale nikt mi nigdy nie przybije Biko, co ją ukrzyżował jeden z drugim psychol Śmierdzący Bahoon, co na umyśle szwankuje, rozrosły ponad miarę, a przez rozum cięty i jego kumpel przychlast z łbem jak dynia nadętym
Dolaliście oliwy do ognia, podjarałam się tymi słowy
Ta lala łka ta lala łże
Wszystkie dzieci muszą pójść Do Boga po olej do głowy
Były też inne zdarzenia, bracia i siostry z Millhaven plemienia
Zepchnięte w niepamięć, za wypadki uznane
Pamiętacie na Lake Tahoo pod dzieci stópkami lodu załamanie
I jak to niby do dna im towarzyszyły znaki ostrzeżenia?
Są teraz pod sklepieniem podłogi, mnóstwo z tym było zachodu
Ta lala łka ta lala łże
I dwudziestka dzieciaczków musi fruwać jak aniołki pod nieboskłonem z lodu
Albo ten Ogień, co Kroczył, pożarł i strawił slumsy Bella Vista
Największe w tym kraju gówniane zmaganie
Kompanie zrujnowane, pozwani włościanie
A wszystko to dzięki Lollretce gothickiej
Co jej się uwidziało z benzyną igranie
Te płomienie na serio jęły na wietrze zawodzić
Ta lala łka ta lala łże
Czy to bogacz czy to biedak musi w ogniu się odrodzić
Cóż, wyznałam me niecne przewinienia i zażądano ode mnie w sądzie zadośćuczynienia
Śmiałam się gdy mnie zabierali
W cholerę, jakby chwasta wyrywali
Do przytułku-starego ponurego w Mariah psychiatryka
To nie dom, ale kurwa, wiecie, zawsze lepsze niż pierdel aby swoje odpykać
Nie jest w sumie źle, zawsze można zadomowić się, ustawić i oswoić jakoś tą ponurą przestrzeń
Ta lala łka ta lala łże
Wszystkie dzieci muszą grzecznie Czekać na Sąd Ostateczny
Teraz konowałów zgraja wokół mnie nie spocznie, dopóki ze mnie
Rorszachem
nie wydrze Tajemnicy Zbrodni
Cały czas powtarzam, że chcieliby mnie dostać
Pytają czy mam wyrzuty, mówię
"czemu, rzecz prosta" Jest przecież tak wiele do zrobienia
Gdyby mi tylko oni na to pozwolili
No więc jest Rorszach i Prozak i wszystko jest klawo
Gdy mi nutę old-skullowa ta piosenka szepce
Ta lala łka ta lala łże
Wszystkie dzieci Pana Boga muszą zniknąć W pra-przedwiecznym śnie
Информация по комментариям в разработке