Z całą pewnością nikt nie zaprzeczy, że niezamieszkałe domki są źródłem ciepłych wspomnień, głębokiej refleksji i nieustającej nostalgii. A co powiecie Kochani na...opuszczoną szkołę? Dla sporej części naszych drogich Widzów tematy związane z edukacją stanowią dzień poprzedni. Póki co przynajmniej, bo mamy końcówkę roku szkolnego. Ale np. my, nasze oraz starsze roczniki mamy to wszystko dawno za sobą. Chyba, że ktoś uczy się zaocznie. Szczerze mówiąc wątpimy, żebyście dokształcali się zaocznie w podstawówce, bo taką właśnie placówkę chcemy Wam przedstawić w tym tygodniu.
To dopiero drugi taki obiekt, w którym zawitaliśmy. Oczywiście nieporównywalnie lepszy, aniżeli niewielka wiejska szkółka zwiedzana przed dwoma laty. Co ciekawsze, zachowało się całkiem dużo pomocy dydaktycznych. Najwięcej frajdy sprawiły przedmioty do nauki biologii, jak szkielety zwierząt oraz manekin anatomiczny, którego można było rozłożyć na poszczególne organy. Prócz tego znalazła się cała masa podręczników do różnych przedmiotów, map, globusów, plakatów i innych artefaktów cofających nas w czasie o wiele lat do szkolnej ławy. Jednakże obiekt, prócz całej plejady fantastycznych rzeczy, przy których poczuliśmy się, jak uczniaki, zawiera w sobie interesującą historię...
Tak naprawdę szkoła, w której się niedawno znaleźliśmy, stanowi dobudowany obiekt do o wiele starszego budynku. Owym budynkiem jest powstały w początkach XX wieku piętrowy, eklektyczny dwór, należący do pewnych niemieckich szlachciców. Byli oni bardzo dobrymi gospodarzami, jednakże dość poważnie nadszarpnął im reputację jeden z ich członków, który na początku II WŚ dopuścił się straszliwej zbrodni. Jako członek okrytego ponurą sławą SS, aktywnie uczestniczył w tzw. "krwawej niedzieli", czyli masakrowaniu ponad pięćdziesięciu jeńców wojennych w nieodległym więzieniu. W rok po tej tragedii został on aresztowany i osądzony przez I Sąd Specjalny Niemiecki, który go...uniewinnił. Do samego końca wojny był postrachem okolicznej ludności aż do momentu rozstrzelania go przez radzieckich żołnierzy w 1945 roku.
Dalsza historia dworku była, można rzec, bardzo typowa dla takich obiektów. Zdecydowana większość kończyła, jako siedziby lokalnych PGR-ów. Również tutaj państwo położyło na wszystkim swoją czerwoną łapę, jednak w nieco innej perspektywie. Krótko po zakończeniu wojennej zawieruchy, nowa komunistyczna władza "tradycyjnie" zdecydowała się na rozparcelowanie majątku, w którym znajdował się nasz dwór. Sama nieruchomość od 1955 roku stała się szkołą podstawową, która funkcjonowała tam aż do 1992 roku, kiedy wybudowano i połączono z dworem nowy obiekt. Od tego czasu pełnił funkcję mieszkalną dla nauczycieli. Swój żywot zakończył w roku 2000 i od tamtej pory absolutnie nikt już tam nie mieszka. Nowa szkoła dotrwała trochę dłużej, bo do roku 2014. Pomimo prób ratowania jej przez mieszkańców, została ostatecznie zamknięta i jak na razie nie widać na horyzoncie nowej nadziei dla tego miejsca.
SPONSOR KANAŁU URBEX TEAM KWIDZYN:
http://wrtransport.pl
Zapraszamy na nasze media społecznościowe:
/ urbexteamkwi. .
/ urbexteamkw. .
Pamiętaj #urbextoniewandalizm
Информация по комментариям в разработке