Słowa piosenki:
[Intro – nisko, ciężki beat, oddech ]
Po Edenie nie było już ciszy. 🌿
Była ziemia. Pot. I serca, które uczyły się zazdrości. 💔
Dwóch braci.
Jedna ofiara.
Jedno spojrzenie z nieba. ✨
[Zwrotka 1 – wolno, budowanie napięcia]
Ewa rodzi — mówi: „Dar od Pana”,
pierwszy syn — imię jak rana. 🩸
Potem drugi — cichy jak wiatr,
Abel — spojrzenie spokojne jak świat.
Jeden pole, ziemia, kurz i brud,
drugi owce, cisza, czysty trud🤍
Obaj niosą to, co mają w dłoniach,
ale nie wszystko waży się w plonach.
Ogień wznosi się w górę jak znak,
jedna ofiara przyjęta — druga nie tak.
Nie chodzi o dary, lecz o serca stan,
bo nie każdy ogień to ten sam płomień i plan.
Twarz Kaina jak burza przed deszczem ,
milczy, ale w środku krzyczy jeszcze.
Bóg mówi: „Uważaj, bo cień już tu”,
„grzech stoi u drzwi — a ty masz nad nim ruch.”
[Refren – mocny, ciężki]
To nie zaczęło się od noża.
tylko od spojrzeń i gniewu w oczach. 👀🔥
Zazdrość rośnie, jak chwast w duszy,
kiedy ktoś inny bliżej światła stoi. ✨
Pierwsza krew na ziemi tej
pierwszy krzyk bez odpowiedzi.
Brat na brata — taki dzień 👬
historia bólu się dziedziczy.
[Zwrotka 2 – dynamicznie, agresywniej]
„Chodźmy na pole” — zwykłe słowa,
nie było świadków, tylko ziemia surowa.
Jedno uderzenie — cisza pęka,
Abel pada, ziemia miękka. 🩸
Krew wsiąka jak sekret w proch 🕳️,
niebo milczy przez jedną noc.
Ale ziemia pamięta każdy dźwięk,
i krew potrafi wołać przez lęk.
„Gdzie jest twój brat?” — pytanie brzmi ❓
nie o wiedzę, lecz o sumienia drzwi.
„Nie wiem… Czy ja go pilnuję?”
A w głosie echo, które kłuje. 💔
[Bridge – wolniej, mrocznie]
Krew krzyczy głośniej niż słowa.
Ziemia otwiera usta.
I pierwszy raz człowiek czuje,
że nie da się cofnąć czynu. ⏳
[Zwrotka 3 – ciężko, dramatycznie]
„Przeklęta rola pod twoją stopą”.
„już nie da plonu jak dawniej, co roku.”
Tułaczem będziesz, cieniem bez domu 🚶♂️
nosząc ciężar swojego wyboru.
Kain drży — nie z winy, lecz ze strachu,
„Każdy mnie zabije w drodze i piachu.”
Ale nawet sprawiedliwość ma granicę,
Bóg stawia znak — nie kończy historii.✨
Znamię — nie tarcza, nie chluba,
lecz przypomnienie: zło wraca jak runda.
Kain odchodzi na wschód od snu,
Eden za plecami 🌿, Nod przed nim w mroku.
[Refren – jeszcze mocniej]
To nie zaczęło się od noża,
tylko od gniewu, co rośnie w oczach.
Zazdrość pali jak suchy las,
gdy porównujesz się drugi raz.
Pierwsza krew na ziemi tej,
pierwszy brat bez tchu i łez.
Człowiek uczy się bólu przez czyn,
i świat już nigdy nie będzie tym samym.💔
[Outro – spokojnie, refleksyjnie]
Nie każdy wróg jest obcy. Czasem ma twoją twarz.
Nie każdy grzech to krzyk. Czasem to milczący żal.
A pytanie wisi w powietrzu do dziś:
Czy jestem stróżem brata mego… 👬
czy tylko siebie pilnuję?
🙏✨ Zachęcam wszystkich miłośników muzyki uwielbienia do subskrypcji kanału MC Ewangelist!
🔔 Subskrybuj | 👍 Zostaw łapkę | 💬 Napisz w komentarzu swoje przemyślenia!
Информация по комментариям в разработке