Ile jest ludzi na świecie, tyle zapewne charakterów. Są osoby prowadzące intensywny i towarzyski tryb życia oraz takie, które cenią sobie spokój w samotności. Wydawać by się mogło, że przebywanie w miejscach opuszczonych jest bliskie sercu każdego introwertyka. Ale tak naprawdę jest to bez znaczenia, jak bardzo jesteśmy otwarci, ponieważ wszyscy z nas i każdy z osobna potrzebujemy tej jednej chwili wytchnienia.
Pewnego pochmurnego dnia, przechadzając się po gęstym lesie natrafiliśmy na niewielki, atrakcyjny domek. Biorąc pod uwagę umiejscowienie, które w dość poważny sposób ograniczało kontakt właściciela chatki z cywilizacją, bez wątpienia stwierdzamy, że ponad wszystko sobie cenił błogą ciszę. Niestety, jego samego już nie ma na tym świecie, a cisza pozostała. Cisza oraz bezmiar natury w postaci szumiących drzew i wolno płynącej rzeki, które sprawiały, że mieszkający tutaj człowiek nie czuł się tak do końca sam...
Zaczarowani ujmującym leśnym klimatem wzbogaconym przez płynącą z wolna rzekę musieliśmy w końcu przerwać wszechotaczający spokój i przekroczyć próg chatynki. Oprócz zwykłej ciekawości tego, co czeka wewnątrz, zmotywował nas zaczynający kropić deszcz.
Po wstępnym rozpoznaniu mogliśmy ocenić, że ostatnim, który pomieszkiwał ten osamotniony przybytek, był starszy mężczyzna. W szafach dominowały męskie ubrania, natomiast znalezione listy były adresowane do "pana Gabriela". Kalendarze wskazywały różne lata, jednak najświeższym był ten z roku 2016. Chociaż rozgardiasz panował niemiłosierny, to zdołaliśmy wyłuskać sporo ciekawostek. Nie musieliśmy się wcale spieszyć, gdyż deszcz nie zamierzał tak szybko ustąpić. Można przypuszczać, że jeszcze za życia pan Gabriel raczej nie należał do ludzi, którzy wiecznie gdzieś pędzili. Świadczy o tym samo miejsce zamieszkania, całkowicie odseparowane od zgiełku modernistycznego świata. Na pewno uwielbiał czytać, czego dowodem były wszędzie zalegające książki oraz czasopisma o profilu kryminalnym, ale nie tylko. Mógł również pasjonować się filatelistyką, na co wskazuje jedna bardzo specyficzna koperta.
Choć eksploracja tego uroczego domku w tak zjawiskowym miejscu sprawiła nam wiele radości, to jednak w pewnym momencie pojawił się smutek nie związany w żaden sposób z posępną pogodą, jaka się utrzymywała od momentu wejścia. Żałujemy, że nie ma już wśród nas pana Gabriela. Że nie mogliśmy usiąść z nim nad rzeką, wziąć do ręki wędki i rozpłynąć się w pięknie otaczającej przyrody. Że nie daliśmy rady porozmawiać o wspólnych zainteresowaniach, ponieważ również cenimy sobie dobrą lekturę z dreszczykiem. Pragniemy jednak podzielić się z Wami, nasi drodzy Widzowie tym, co po sobie pozostawił.
SPONSOR KANAŁU URBEX TEAM KWIDZYN:
http://wrtransport.pl
Zapraszamy na nasze media społecznościowe:
/ urbexteamkwi. .
/ urbexteamkw. .
Pamiętaj #urbextoniewandalizm
Информация по комментариям в разработке