Mówisz jedno – świat wygląda tak,
ale gdzieś pod skórą czuję pęknięty znak.
Nie w oczach, nie w słowach – coś między nimi,
jak cień prawdy stojący za Twoimi drzwiami.
Wszystko niby gra, wszystko niby jest,
a mój umysł krzyczy, że to fałszywy gest.
Nie chodzi o ciało, nie chodzi o strach,
tylko czy mój świat jeszcze stoi na faktach.
Bo jeśli moje oczy kłamią mi,
to kim ja jestem w tej historii?
Nie chcę kontroli – chcę tylko prawdy,
chcę wiedzieć, że świat nie zmienia się w maski.
Jeśli coś pęknie – powiedz mi dziś,
nie rób ze mnie cienia w cudzej grze myśli.
Bo najgorsze nie jest to, że boli,
najgorsze jest życie poza moją świadomością.
Nie zabieraj mi mapy w głowie,
bo tam jest wszystko, czym jestem.
Widziałem moment, którego nie było,
jakby powietrze nagle zmieniło siłę.
Twoje ciało milczy, słowa mówią „nie”,
a gdzieś w ciszy rośnie niewypowiedziany cień.
Może to tylko sen, może tylko strach,
ale znam ten moment, gdy coś pęka w nas.
Nie chcę być sędzią, nie chcę być katem,
chcę tylko wiedzieć, czy stoję na prawdzie.
Bo jeśli czuję, że coś jest nie tak,
nie mów mi, że to tylko mój brak.
Nie chcę kontroli – chcę tylko prawdy,
chcę wiedzieć, że świat nie zmienia się w maski.
Jeśli coś pęknie – powiedz mi dziś,
nie rób ze mnie cienia w cudzej grze myśli.
Bo najgorsze nie jest to, że boli,
najgorsze jest życie poza moją świadomością.
Nie zabieraj mi mapy w głowie,
bo tam jest wszystko, czym jestem.
Zdrada to tylko rana w skórze,
ale kłamstwo zmienia ziemię pod stopą.
Mogę przegrać walkę, mogę przegrać noc,
ale nie pozwól mi przegrać samego siebie.
Nie chcę być jedyny – chcę być wybrany,
nie przez ciszę, lecz przez prawdę między nami.
Jeśli coś się zmieni – powiedz mi wprost,
bo gorsza od bólu jest tylko ciemność.
Bo najgorsze nie jest to, że boli,
najgorsze jest życie poza moją świadomością.
Daj mi prawdę, nawet jeśli pali,
bo tylko prawda trzyma mnie przy sobie.
Информация по комментариям в разработке