WAŻNE: POMYŁKA W CENACH U FUKIERA!
Pierwsze wino: cena knajpa 180zł, cena sklep ok 50zł
Drugie wino: cena knajpa 210zł, cena sklep ok. 55zł
Sorki, źle wkleiłem z researchu.
Serio, nie znam chyba NIKOGO, kto stosuje tę mityczną sztuczkę na „second cheapest wine” - ani w jedną, ani w drugą stronę.
Restauracje marnują wina zwykle po prostu procentowo - albo równo, albo malejąco - czym droższe wino, tym procentowo mniejsza marża (od pewnego poziomu mogą też przejść na dodawanie po prostu określonej kwoty do ceny butelki, żeby te drogie wina nie były już absurdalnie drogie).
Jakie wina PRĘDZEJ spodziewałbym się, że będą wysoko zmarnowane? - popularne. Primitivo, nowozelandzkie sauvignon blanc, prosecco - to są bestsellery, które gość zamówi nawet trochę droższe, bo je uwielbia i już. Albo właśnie WINA DOMU, czyli te które poleca spec elegant. U nas często, jeśli tak są nazwane (bo nie mówię tu o po prostu najtańszym winie z karty, jeśli jest wymienione z nazwy), to są to wina z kartonów (bag in box), podawane w karafce - wybiera je gość najmniej wymagający, nie wiem tak naprawdę co pije, więc nie może porównać do żadnych cen na rynku, więc można tu policzyć trochę więcej.
Ale to są sytuacje raczej rzadsze niż częstsze. Ludzie gastro często jarają się winem i swoją robotą, więc przyzwoite knajpy mają zwykle fajnie zbudowane karty win - wolą cię zadowolić, niż naciągnąć. Serio. To nie reguła, ale mocna obserwacja. Buziaki!
A, marże w przykładowych restauracjach sobie porównywałem na podstawie cen w sklepach detalicznych, które wygooglowałem albo znam. Tak uznałem, że będzie uczciwie, mimo, że ceny hurtowe tych win też mniej więcej znam. Pozdro!
Информация по комментариям в разработке